Hans Christian Andersen Latajacy kufer ********** Na podst. tlumaczenia F. Mirandoli Byl raz kupiec tak bogaty, ze mógl wybrukowac talarami cala ulice. Ale nie zrobil tego, bo uzywal pieniedzy w inny sposób. Ile razy dal talara, dostawal z powrotem trzy. Byl to w istocie dobry kupiec, ale mimo to musial umrzec. Jego syn odziedziczyl duzo pieniedzy i zyl wesolo, po calych nocach tanczyl na maskaradach, a puszczajac po wodzie kaczki, uzywal talarów zamiast kamieni. Wkrótce zostalo mu ledwo kilka groszy, para butów i stary kubrak. Przyjaciele go opuscili, nie mogac sie z nim pokazac na ulicy; ale jeden z nich podarowal mu stary kufer z napisem: "Pakuj sie!". Byla to bardzo zyczliwa rada, ale nie do wykonania z powodu braku rzeczy do spakowania. Kufer ten posiadal dziwna wlasciwosc. Gdy sie nacisnelo zamek, lecial na oslep w kazdym zadanym kierunku, przy czym trzeszczal tak, jakby sie mial zaraz rozpasc na drobne kawalki. Chlopiec siadl w kufer i pofrunal do kraju Turków. Ukryl kufer w lesie, a sam wyruszyl do pobliskiego miasta. Po pewnym czasie spotkal kobiete z malym dzieckiem. - Przepraszam bardzo, cóz to za wielki palac, z oknami tak wysoko umieszczonymi? - Tam mieszka królewna! - odrzekla kobieta - Wyprorokowano jej, ze bedzie nieszczesliwa z winy narzeczonego, dlatego pod nieobecnosc króla i królowej nie wolno sie nikomu do niej zblizac. - Dziekuje! - powiedzial syn kupca, wsiadl do kufra, osiadl na dachu palacu i wszedl oknem do komnaty królewny. Królewna spala na sofie, a byla tak piekna, ze ja pocalowal. Zbudzila sie bardzo przestraszona, ale chlopiec powiedzial jej, ze jest bogiem tureckim i to jej bardzo pochlebilo. Usiedli obok siebie, a on wychwalal jej oczy, podobne ciemnym jeziorom, po których plywaja mysli. Mówil, ze jej czolo jest piekne i biale jak góra sniezna. Opowiedzial jej tez bajke o bocianie, który przynosi male dzieci i wiele innych bajek. Potem oswiadczyl sie jej i zostal przyjety.