Wiersze z 1994 roku Wybór wierszy z piatego zeszytu z poezja. Utwory te powstaly miedzy marcem a sierpniem 1994 roku. Prawdopodobnie niektóre z nich ukazaly sie w tomiku poetyckim, grupujacym dziela laureatów konkursów organizowanych cyklicznie w XXVIII Liceum Ogólnoksztalcacym w Lodzi. (C) by Tomek Furmankiewicz, 1996 Spis tresci * mane, thekel, fares * * Jestem inny * pocoto * *siadam i pisze * *duzo spie * *milosc jesli prawdziwa * przeczucie * *telewizja * *czy to wampira oczy * zludzenie * *wpatruj sie w niebo * *chorobliwie boje sie ludzi * *kocie czarny jak smiech * *sa rzeczy * *podaruj mi Ksiezyc * *nigdy nie wraca to * *niczego nie zaluje * *nie mysl przed zasnieciem * *brakuje mi * *dzisiaj * *zyjemy w mini swiecie * *wierze w gre przypadków * *jestesmy troche z innego swiata * *bo moze ja nie jestem czlowiekiem * *wszystko to co jest * targi * *nie cierpie prostych ukladów Mane, thekel, fares Dziekujemy Ci Boze Za ten chleb Który zaraz Spozywac bedziemy Chcemy abysmy nim posileni Mogli Cie zawsze wielbic I wole Twoja wypelniac Dziekujemy, ze nas wybrales Na slugi Twoje I zaprosiles do udzialu W tej ofierze I jeszcze, Panie Wspomnij na tych Którzy nie moga Ucztowac z nami Wiec przyjdzie im Pomrzec z glodu Racz przyjac ich Do swego królestwa Który zyjesz i królujesz Na wieki wieków 94-03-09 * * * Jestem inny gdy sie budze kiedy wstaje rano kiedy ide bez celu kiedy zatrzymuje sie by popatrzec w niebo jestem inny kiedy mówie i kiedy milcze gdy dziele poezje na te moja wlasna i te poetycka gdy mam w nosie dziurki kiedy nie ma juz we mnie spokoju kiedy wszystko juz bylo kiedy mój swiat plonie gdy wszystko sie konczy jestem inny ani lepszy ani gorszy 94-04-06 Pocoto poezja jest marnowaniem sil na opisanie tego o czym kazdy wie ze jest tak samo jak zycie jest traceniem sil w ucieczce przed nieuniknionym nie odkrywam tutaj niczego nowego ale tym wlasnie jest moje pisanie stylem zycia które ktos juz przezyl wczesniej pewne sprawy da sie wyrazic tak prosto ze juz prosciej nie mozna tylko ze to juz nie bedzie poezja i moze po to sie zyje 94-04-14 * * * Siadam i pisze zycie moje moze Twoje swiat nasz pewnie pisze tez wiatr a jakis idiota czyta i mówi ze on tez tak potrafi ze to proste to pisanie musi spróbowac tylko dlaczego do cholery nigdy nie próbuje ? moze nie ma czasu tak jakos 94-05-31 * * * duzo spie i slucham slów bez wierszy placze pacierze ucze sie czasu na pamiec przez sen stukam do drzwi wiecznosci ale nikt nie odpowiada mysle wiec jestem inny przemoknac chce kiedy nie pada zaslyszanych historii nie powtarzam chowam je w sobie i milcze zycie sprawia mi najwieksza trudnosc 94-06-05 * * * milosc jesli prawdziwa latami sie moze ukrywac przez dlugie dni i noce gdzies wewnatrz sie szamoce pytasz siebie o zdanie lecz odpowiedzi nie stanie bo milosc jesli prawdziwa nastepne lato przetrzyma przetrzyma dobro i zlo wiec moze zostaw jej to uczucia moc lody skruszy istnienie Twe wyrwie z gluszy rozbudzi serce ostygle wiary doda i sily nim przyjdzie wypadki nagle wokól sie beda darzyly zrozumiesz w poblizu konca ze oto siegasz do Slonca zar spali Cie na proch 94-06-15 Przeczucie oblok czarnych mysli krazy mi nad glowa przerazaja mnie moje mysli bo jezeli to prawda ? ostatni raz znaczy koniec absolutnie zegnaj tak ze chce sie pójsc i nigdy nie wrócic siegnac poza czas poza wszystko jak tu zyc bez Ciebie ale okaze sie ze trzeba ze poza tym nie zmienilo sie nic 94-06-27 * * * telewizja wejdzie Ci do dupy o ile oczywiscie jest tam cos ciekawego zreczny operator ukaze to tak ze nie rozpoznasz wlasnej odbytnicy ale przeczytasz podpis i nie bedziesz mial zadnych watpliwosci czy to Twój zadek a kto wie moze nawet staniesz sie gwiazda Twój tylek pokaza we wszystkich stacjach swiata staniesz sie wydarzeniem dnia 94-07-03 * * * czy to wampira oczy plyna w nocy po goracym powietrzu twarz zbliza sie do mojej twarzy swieze slady krwi na bialych klach szpony straszliwe podniósl i dusic mnie chce jaki to duch nocny realny jak te slowa napadl na mnie dzis kto naslal wampira na mnie co tkwi w mej krwi i dlaczego To nie wampir to Twoje drugie ja drugie ja, idioto 94-07-07 Zludzenie Nie ma czasu to ze wskazówki przesuwaja sie jest zludzeniem one kreca sie tylko jak Ziemia jak wszystko tak bylo od wieków i bedzie zawsze to samo czas nie wyraza absolutnie niczego przeszlosc to my teraz to my jutro to my 94-07-17 * * * Wpatruj sie w niebo wzrok zwróc ku gwiazdom pozwól niech ogarnie Cie noc ciemnosc cudowna tam jest odpowiedz w nieprzeliczonych konstelacjach cial niebieskich w otchlani galaktyk w sercach slonc tam sa nasze losy zapisane tajemnym jezykiem narodzin i smierci wierze ze zrozumiesz wszystko patrzac tak a spadajaca gwiazda bedzie wrózba najlepsza dla Ciebie teraz ode mnie - wladcy nieba 94-07-15 * * * chorobliwie boje sie ludzi bardzo mnie rania kazdym slowem do glebi i z duszy powietrze ucieka niby nic a jednak zmienia sie we mnie swiat zycie splywa po mnie nie do konca widac ludzie mówia a ja to pamietam bije w myslach o wszystko 94-07-?? * * * kocie czarny jak smiech który lezysz tam pod drzewami w cieniu palm naucz nas obojetnosci bysmy jak ty spokojni stali niewzruszeni jak glazy piekne i dostojne obce a w tym swiecie naucz nas dystansu niechze spimy w cieniu a sen nam lekiem na caly swiat bedzie a gdy noc slodycza wtopmy sie w ciemnosc w mroku zycia szukajmy sobie i innym na przekór gdzies tam polujmy na smutki co radosc niosa swiatlem oblane jak mleko 94-07-14 * * * Sa rzeczy o których mysle nigdy nie napisze tak sie ich wstydze ani slowem nie zdradze sie to rzeczy o których chcialbym zapomniec sprawy zle tak bardzo niejasne ze wyjasnic nie umiem bede unikal ich jak ognia kluczyl i zmienial temat nie dowiesz sie jak swiat swiatem nigdy 94-07-10 * * * Podaruj mi Ksiezyc bo gdy skonczy sie dzien zostane sam bez Ciebie i nie dostrzege konturów drzew ziemia stanie sie wilgotna piasek w ustach zgrzytajacy miedzy zebami slona woda w gardle udusze sie tak chyba ze Ksiezyc daj mi go jak daje sie wiersz w pólmroku dojrze palmy plaze ze snów tysiaca zobacze ocean jest przyplyw zostane tak z glowa pelna marzen w piasku i popatrze na Ksiezyc który jak dziurka od klucza a za nim wiecznosc 94-07-16 * * * Nigdy nie wraca to co przychodzi nagle i pod wplywem nie wiedziec czego ucieka z umyslu na zatracenie rodzi sie w chwile przed i po a po chwili jest juz za pózno i tego nie ma w nas 94-07-18 * * * niczego nie zaluje gdybym sam sobie mial odwage powiedziec ze jest inaczej byloby ze mna zle gorzej niz jest 94-07-?? * * * Nie mysl przed zasnieciem nie rozpamietuj wydarzen dnia nie przejmuj sie niczym nie wymyslaj zakonczen nie rozpoczetych historii musisz zapomniec o tym calym swiecie o tej walce bez sensu o problemach codziennosci jesli nie zapomnisz nie zasniesz chyba ze bedziesz tak zmeczony zyciem ze od razu umrzesz 94-07-20 * * * brakuje mi pomyslu na zycie tego zaciecia tej werwy która pcha do przodu po trupach cial czy ludzi byle dalej byle predzej byle dla siebie wszystko próbuje wziac caly swiat pod uwage kto wie moze to mi sie uda zarys swiata który widze nie pasuje mi do calosci nijak pojac nie moge s e n s u 94-07-06 * * * d z i s i a j przezyj je tak jakby to mial byc ostatni dzien zebys wieczorem nie mial czasu rozmyslac co bedzie jutro bo moze koniec 94-08-09 * * * Zyjemy w mini swiecie w skali mikro tu i teraz zapatrzeni w siebie ograniczeni soba jesli zginiemy wszyscy we wszechswiecie nie zmieni sie nic nikt nie przypomni by zapomniec o nas ze byli sobie ludzie moze Bóg 94-08-?? * * * Wierze w gre przypadków wedlug scenariusza (bedzie jak ma byc) w czlowieka który bliski do tego stopnia ze kocham (wierze ze milosc wszystko przetrzyma) w przyszlosc jak z bajki tej o Kopciuszku tez ze jutro piekne bedzie wierze w to a nadto mysle jeszcze ze dom mój nie na tym swiecie jest niechybnie odejde stad 94-08-17 * * * Jestesmy troche z innego swiata nie z tej ziemi i myslimy w sposób znacznie odbiegajacy od ogólnie przyjetych norm boja sie nas i podziwiaja o nasza obecnosc zabiegaja i izoluja nas czasem maja nas za nic choc to nie nasze zycie jest puste lecz ich psychicznie zdrowych i nie poetów 94-08-24 * * * bo moze ja nie jestem czlowiekiem a tylko czyms na ksztalt mysli zalozeniem bez dowodu pieknem idei natchnionym z którym w praktyce los i tak zrobi co zechce zepchnie ze szczytu w dól ? Moze tym wlasnie jestem a cialo me dano mi po to abym prosta droga bez zbednych formalnosci doprowadzil je do piachu 94-08-14 * * * Wszystko to co jest dziwnie zaskakuje mnie stawanie sie rzeczy pewnych wciaz jest Cudem bedzie nie tak jak chce zaskakuje mnie przyszlosc do granic i nigdy nie wiem przypadek zrzadzil tak czy o przypadku nie moze byc mowy ? 94-08-12 Targi przehandlowal bym gdybym mógl calego siebie zycie swoje talenty swoje za wiare zeby isc od tak w swiat z miloscia w sercu i ludzi kochac jak braci z krzyzem swoim na plecach tylko ze sensu nie da sie kupic ani wymienic za sny 94-08-27 * * * nie cierpie prostych ukladów Ty - ja dobro - zlo biel - zielen jak cos dazy do tego szaleje zrywam sie jak wiatr komplikuje wszystko szukam zlych dróg mysli moje karmia sie watpliwosciami polykaja bledne teorie jak sliwki wypluwajac pestki a gdy dostaje nimi po glowie zlorzecze sobie ze zly los mnie spotkal pomylilem swiaty duch niszczy we mnie kogos kogo zal 94-08-23