Marek Wozniak -OSTATNI DZIEN- * * * Odlatują śnieżne gołębie w cichą ciemność nocy . Tam , gdzie jeszcze przed sekundą tliła się iskierka nadziei teraz nie ma nawet smużki dymu . . . * * * Rozpoczynamy koncert wszyscy , którzy się spóźnili poczekają na następne otwarcie drzwi . * * * Skąd możesz wiedzieć czego chcesz w bezkresnym oceanie ludzkich pragnień. Jedynie dziki krzyk unosi się nad płaska taflą Twoich emocji. Do zobaczenia kochanie do zobaczenia po tamtej stronie świata . . . * * * Rozpacz i gniew może więcej bólu. Gładka szklanka obnażona stoi przed tobą jak kobieta pełna żądzy pragnie oddać ci ostatnią kroplę wina. * * * Tam była szklanka teraz jest butelka. Ona też jest pełna wina. Lecz ta będzie napojem ukrycia bólu i smutku po utracie wiosny . . . * * * Dziękuję za oklaski za okrzyki i dotknięcia. Widzicie starca w łachmanach bawiącego się strunami słów. Zostawcie mnie w spokoju już teraz chcę być sam. W spokoju iść w stronę zachodzącego słońca w stronę domu . . . * * * Wszyscy , wszyscy przyszli tylko nie Ona. Straciłem nadzieję na optymistyczny koniec historii . . * * * Noc już się nie skończy dopiero rozpoczyna swoją działalność. Wegetacja ludzkich istot dodaje jej sił . Umieram . . . * * * Diabelski anioł przechadza się po świecie. Kurhany śmierci proszą cię o poczęstunek. Drzwi do twoich ostatnich dni otwierają się w dwie strony . . . * * * Bez wartości i bez grzechu chodź i skrzywdź kolejne życie utop wiarę w ćwiartce wódki kopnij mnie tu leżącego . . . * * * Kolejne wiersze przerabiane tak szybko. Mszczą się trupy z poza grobów śmieją się tam gdzieś daleko słyszą kolejne , poważnie zadane pytanie * * * Blade ciało gdzieś pod mostem śmierć przygarnia swoje dzieci. Blady uśmiech na jej twarzy cieszy się z tak licznych dzieci. Blady wzrok już we mnie wlepia nie wiem na co jeszcze czeka chyba . . . * * * Znalazłem Cię na końcu świata widziałem jak podchodzisz do mych drzwi. Otworzyłem serce chcąc Cię przyjąć jak najlepiej lecz Ty zapytałaś : - czy chcesz kupić odmrażacz do szyb . * * * " co autor miał na myśli ? " ... ... ... * * * Bolesny zastrzyk jeszcze jeden. Ciężkie robią się powieki. Ten przewodnik jest chyba trefny zbyt mało wziął za przewóz. Teraz jest już tak późno on odwraca się z u śmiechem szarpie moje obolałe ramię mówi tak szybko chodź , chodź za mną pokażę ci jak będzie wyglądał twój pogrzeb . * * * Podarowałem Ci różę a ona była z kolcami i wiersz nie miał rymu z nieba padał deszcz a ja nie wiedziałem co zrobić więc powiedziałem - zapomnijmy o wszystkim. * * * Co zrobię ostatniego dnia może napiszę kilka słów list ostatni do osób bliskich śmiech i uścisk dłoni krótkie dzięki za przygody. Odwrócę się i pstryknę w nos ciebie, mój ostatni dniu ! * * * Idę na piechotę nie mogę trafić kluczem w dziurkę Nie chcę przyciskać zapinam zamek i . . . . . . i idę pieszo. Chłód ogarniający ciało . . . Chyba " CIĘ " sprzedam . . . * * * No to już koniec zabawa się unosi jak dym zabieram narzędzia zostawiam Cię samego z myślami starca gubiącego kolejną cząstkę życia. Teraz piszę ostatni list dopadnie mnie ostatni dzień . . . * * * Gdy przyjdzie po mnie czas wsypię mu piasek do zegarka i będzie musiał dać mi jeszcze chwilę na ostatni rzut kostką . . . * * * Na zdjęciach wszyscy dorośli wyglądają jednakowo. Zdjęcie dziecka jest odbiciem jego duszy. * * * TAK PO PROSTU ZAPYTAĆ - - KOCHASZ MNIE ? * * * Dziewczynka i chłopczyk z przejęciem podchodzę do albumu ze zdjęciami uśmiech i dotyk tak po prostu dziewczynka i chłopczyk. * * * O ! Coś nowego , tego jeszcze . . . kolorowe bardzo ładne O ! pachnie fe ! O ! kwiatek. * * * Jakby było dużo wody i wrzucić tam cały świat i wszystkich ludzi to by nie starczyło parasoli a ja pokazałbym im tylko język. * * * Mówisz - nie płacz ocierasz resztki łez na twarzy mej mówisz - uśmiechnij się dobrze będzie już zawsze. Potem . . . . . . potem nikniesz odchodząc w dal pozostawiając jedynie wspomnień czar i . . . . . . i mokrą chusteczkę. * * * Śpiewam o miłości szukam jej pod kamieniem samotności a gdy nadchodzi i daje mi szansę bronię się na wszelkie sposoby aby nie . . . * * * Gdy nadszedł już zachód usiadłem w bujanym fotelu przez okno patrzyłem na bawiące się dzieci. Gdy nadszedł już zmrok przykryło mnie białe prześcieradło . . . * * * Jednym gestem uśmiech stworzyć za kratkami dziecko stało jednym uśmiechem tak wiele mi dało. * * * Mocno chwycić małą rączką. Serce skruszyć jednym spojrzeniem. Miłością podlać nienawiści kwiat. Dziecko to wszystko potrafi i już. * * * Ale wystarczy podskoczyć, krzyknąć, kamień kopnąć, wejść na murek, palcem pokazać, minę zrobić . Wystarczy . . . * * * Za niespełnione obietnice PRZEPRASZAM CIĘ Za brak uśmiechu PRZEPRASZAM CIĘ Za to , że nie jestem Twoim przyjacielem PRZEPRASZAM CIĘ Za to , że nie ma wróżek PRZEPRASZAM CIĘ Za . . . * * * Blady strach pada na skrwawione serce podtruwasz mnie każdym swoim spojrzeniem jeszcze nie wiesz na co mnie stać . Już jutro stanę w Twoich drzwiach i zabije wszystkie Twoje marzenia. * * * Jesteś miłą dziewczynką . Jakże często zastanawiam się jak wyglądały by nasze wędrówki po sklepach. Mam nadzieję ,że przeczytasz książek sto a później . . . * * * Plastykowe stoły dno butelki plastykowe plastykowe są też kwiaty. Jedynie Ty jesteś prawdziwa w tych falach piwa. * * * Kwiaty ktoś kradnie raz i dwa i trzy Kwiaty dla Ciebie właśnie kupione. Tyle myśli z nimi związanych ktoś dostał mając lichy klucz. * * * Jeszcze nie nadszedł czas byśmy razem mogli być. Zabawy uroki przynosisz w malutkiej torebce. Tak, trudno jest zdobyć się na odrobinę . . . * * * Z rozkoszą patrzę jak nadchodzisz. Siadasz tuż przy mnie . Nic nie mówisz. Myślisz jak powiedzieć to krótkie słowo - żegnaj . * * * Katuj ją ,katuj ! jeszcze raz z całej siły ,aż do krwi . Potem porzuć niech zdycha ! . . . * * * Nosisz luźne sukienki . Przechodzisz obok mnie. Szkoda że . . . * * *